piątek, 9 października 2009

Awww <3



Czyż ten mały Ktoś, mający 12,5 tygodnia, nie jest uroczy? <3




xx, Malina.

sobota, 12 września 2009

niedziela, 6 września 2009

.


No i mamy prawie już polską złotą jesień.

Wczorajszy dzień (i noc! ^^) spędziłam z moją cudowną Olą, oczywiście nasz wcześniejszy plan "rzucamy palenie!" runął. No, ale podobno liczą się chęci?



Krówki.

Loveeeeeeeee?

FV.

Vancouver.



"...and I can tell that we are never gonna be friends,
and I can tell that you're lost,
and I can tell that this is gonna have a bad end,
but baby, you weren't worth the cost..."




Ps. Tak dla jasności - post dla wtajemniczonych.


xx, Malina.

środa, 2 września 2009

.

Decyzja podjęta. Chyba właściwa.



listening to: Courtney Love - Life Despite God.


xx, Malina.

niedziela, 30 sierpnia 2009

Jesień?

I znowu pogoda się zrąbała. Pada, wieje, wszystko żółknie wokół. Czyżby nikły szanse na złapanie jeszcze trochę promieni letniego słońca? Chyba tak... Niestety... Zatem nie pozostaje nic innego, jak oczekiwanie na zimę, mojej ulubionej pory roku. Zatem odliczamy! Ha!

Wczoraj zarzucono mi, że nie istnieję. Fajnie jest się czegoś sprzecznego dowiedzieć, bez kitu, haha... Szkoda, że nie ma mózgów na sprzedaż gdziekolwiek, bo niektórzy w trybie natychmiastowym powinni się w takowe zaopatrzyć.

Co do wczorajszego dnia jeszcze... Oblewanie! 2 latka. Jak już pisałam w ostatnim poście. Ja, On, Oni i kochane Tyskie. Czego więcej potrzeba? Awww, kocham WAS!

Dziś zadzwonił mój tatuś, który pracuje od lat 3 w Vancouver. Mieszkałam tam rok, ale wróciłam tutaj, za bardzo tęskniłam za przyjaciółmi przede wszystkim. Od października mam zacząć tutaj studia architektoniczne, jednak znowu naszły mnie wątpliwości, czy jednak nie lepiej będzie znowu przeprowadzić się tam... Oj, mieszam się. ZNOWU. Chyba muszę zrobić drzewko decyzyjne.



Plany na dziś? Spanie, spanie, spanie. W przerwach - gorąca herbata z cytrynką i miodem oraz kąpiel. Na rozgrzanie.



listening to: Ellegarden - Mr. Feather.


xx, Malina.

piątek, 28 sierpnia 2009

awwww!


Ejoł. Nie mogę się doczekać jutra, więc napiszę to teraz. TO JUŻ DWA LATAAA! Dwa najcudowniejsze lata mojego życia. Ja i Przemek. Chcę jeszcze milion takich.


Lov ya.


xx, Malina.

No taaa... I co kurwa jeszcze?


Hey, hi, hellou! Generalnie bloga założyłam, żeby się pozlewać z pustoty pewnych pań. I żeby mi pierdolone nie wmawiały, że nie chcę pokazać mojej pięknej twarzyczki. Jedna wygląda jak koń, co nie umie wyregulować dobrze brwi, ba, w ogóle nie umie, a druga jak szczur z pryszczami - z tego co widziałam na fotach - na całym ciele. Od zawsze wyglądały dla mnie na dziwnie podejrzane, i ba, wyszło. Ah, ma się tego nosa :-)
Wpadłam wczoraj wieczorem na bloga drugiej opisanej powyżej, zażenowałam się jej polszczyzną i poziomem ogólnie. Czy naprawdę warto się tak wszystkim szczycić, udawać bossa "kim ja kurwa nie jestem"? I jeszcze jechać po innych osobach, które nawet tam nie zaglądają? Mam na myśli moją cudowna Alexandrę, Ewelinę też. Droga Sylwio, Olka nawet tam nie włazi, ma Cię w dupie, a Ty wszystko tak przeżywasz, że ona Cię niby obgaduje, wyzywa, czy komentuje. Chyba aż tak Cię boli brak zainteresowania z jej strony... Przykre. Odpierdol się w końcu. I sprawdź IP komentujących najpierw, a potem osądź.



A w ogóle to jest cudoooooooowny dzień. Świeci słońce. I Dex ma w końcu wolne! <3



xx, Malina.